Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów


27.04.2011
Miejscówki

 Arlberg
Rejon Arlberg to olbrzymi konglomerat narciarski, jest to też, między innymi kolebka narciarstwa alpejskiego. Niektóre z miejscowości tu położonych notują od 7 do 9 m średnio rocznego opadu śniegu!

 Arlberg składa się z pięciu miejscowości : Lech, Zürs, Stuben, St. Anton i St. Christoph. Położone są na wysokościach od 1304 m do 1800 m n.p.m.

Sankt Anton. Kosmopolityczne miasteczko utrzymane w Tyrolskim stylu. Ceny mogą przyprawić o zawrót głowy, bo bliżej im do sąsiedniej Szwajcarii. W miasteczku położonym w dolinie znajduje się sporo sklepów, knajp i barów. Jest dobra informacja turystyczna i dworzec kolejowy. Możemy tu spotkać wiele osób przechadzających się z nartami lub snowboardem i pierwsze co przychodzi nam do głowy to lanserzy na Krupówkach, jednak w tym przypadku jest inaczej. Przez główną ulicę handlową trzeba przejść, żeby dostać się z wyciągów prowadzących na jedną lub drugą stronę doliny. Jeśli skierujemy swoje kroki ku gondoli Rendl prowadzącej nas na stoki położone po południowej stronie miasta, będziemy mieli możliwości jazdy po zboczu Rendel spitze, na którym znajdują się 4 wyciągi krzesełkowe oraz orczyk.

Sporo tu terenów położonych między trasami o dużym urozmaiceniu. Jednak kiedy teren ten już nam się znudzi, możemy udać się na przełęcz położoną pod szczytem, skąd możemy  pojechać bardzo długim i ciekawym wariantem, który poprowadzi nas w dół do trasy i dalej do miasteczka.

Zdecydowana większość tras i wyciągów znajduje się na stokach w  północnej części ośrodka. Jedną z możliwości jest wyjazd na szczyt Kapall, skąd w kierunku zachodnim rozpościerają się przed nami szerokie pola śnieżne położone pod granią Mattun.

Drugą opcją po tej stronie jest wyjechanie „odjechaną” kolejką na górę Galzig, stąd można złapać gondolę na Valugę, najwyższy szczyt w ośrodku. W przypadku kiedy zależy nam na akcjach poza trasą, lepiej udać się na ciut niższy Schindler Spitze, na który prowadzi długa dwuosobowa kolejka. Kiedy już znajdziemy się na górze, to opcji zjazdu nam nie braknie. Praktycznie  w każdą stronę ze szczytu rozchodzą się strome żleby o konkretnym przewyższeniu.Poza nimi ze szczytu prowadzi jedna trasa oraz warianty freeridowe poprowadzone cyrkiem polodowcowym, Schindler Kar oraz Mattun.

Jeśli zjedziemy z góry Galzig na zachód, znajdziemy się w rejonie narciarskim St.Christoph.

 

Sankt Christoph w porównaniu do St. Anton jest to naprawdę mały ośrodek. Posiada zaledwie parę wyciągów krzesełkowych i kilka ładnie położonych przeważnie niebieskich tras, poza tym wszystkim pod wyciągiem Valfagehr jest poprowadzony poza trasowy wariant, który sam w sobie jest bardzo przyjemny, ale dodatkowo prowadzi nas do freeridowej perełki Arlbergu czyli rejonu Stuben.

 

Stuben to jedna góra, trzy krzesła i parę czerwonych tras, a poza tym to czysty Freeride, dużo terenu dostępnego z tych 3 krzeseł i dosłownie ogrom miejsc osiągalnych przy krótkich podejściach. Stuben to moim zdaniem najbardziej freeridowe miejscówka w Arlbergu. W tym przypadku najciekawsze linie jednak kryją się w pewnym oddaleniu od wyciągów, także przydadzą się foki lub rakiety śnieżne. Wiele zjazdów prowadzi nas do drogi, gdzie możemy taksówką lub ski busem wrócić do ośrodka. Wyciągi są poprowadzone w kierunku szczytu Albony.

W bezpośrednim jej zasięgu znajdują się jeszcze szczyty –Maroikopfle, Peischlkopf i Wirt. Każdy z nich jest dostępny w czasie krótszym niż jedna godzina spaceru z Albony. Kiedy już osiągniemy któryś z tych szczytów, mamy nie ograniczone możliwości zjazdu. Ogrom dostępnego terenu zjazdu gwarantuje nam obranie nietkniętej linii nawet wiele dni po opadzie. Problemem w tym miejscu może być dolne krzesełko, poprzez które będziemy wracać na górę. Ma stosunkowo kiepską przepustowość, przez co często robią się do niego spore kolejki.

 

Po drugiej stronie masywu Valuga znajdziemy jeszcze dwa naprawdę wypasione ośrodki, są to Lech i Zurs. Pierwszy z nich jest bardzo podobny do St. Anton, snobistyczne miejsce pełne bogatych ludzi. Jednak jak wyjedziemy do góry to znajdziemy dla siebie wiele ciekawych miejsc, gdzie będziemy mogli oddać się swojej pasji. Jeśli udamy się na południową stronę to najlepiej udać na samą górę, skąd mamy do wyboru parę wariantów. Jedną z opcji jest przetrawersowanie stoku Mohenfluh, zaraz za trawersem otwiera się przed nami możliwość zjazdu szerokimi polami śnieżnymi w kierunku Oberlech.

Jest to naprawdę duży teren i jakiś czas zajmuje zanim zostanie przejeżdżony. Znacznie ciekawszą i trudniejszą opcją jest zjazd w prawo w kierunku Zug, prawie 900 m przewyższenia i bardzo urozmaicony teren dostarczą nam wielu pozytywnych wrażeń, tym bardziej, że do dyspozycji mamy bardzo dużo opcji zjazdu. Na górę trzeba wrócić kolejką z Zug, którą dostajemy się w okolice Kriegerhorn. Z tej góry prowadzi parę zróżnicowanych wariantów w dół w kierunku miasteczka. Kiedy już się objeździmy północną stroną ośrodka, możemy skierować swoje kroki do kolejki na Rufikopf, stąd mamy dwie możliwości, albo skorzystamy z któregoś wariantu i udamy się w lewo z powrotem do Lech, albo zjedziemy wariantem 38 b, który poprowadzi nas w kierunku Zurs.

 

W Zurs podobnie jak w St. Anton i Lech możemy jeździć po obu stronach doliny. Na południowej stronie, do której można dojechać z Rufikopf znajdziemy parę wariantów FR położonych w pobliżu tras.

Zurs jest dużo spokojniejszą i mniej obleganą miejscówką od  Lech, dlatego śnieg dłużej pozostaje nie przejeżdżony. Jeżeli wybierzemy północny stok to powinniśmy nasze kroki skierować od razu na samą górę, gdzie z przełęczy „Madloch Joch” prowadzi wariant freeridowy oddalony od ubitych tras, który poprowadzi nas do Zug, od drugiej strony niż z Lecha. Jest to bardzo ciekawy i wymagający zjazd oferujący nam strome pola śnieżne, kotły i prawie 1000 m przewyższenia.

 

 

Podsumowując, rejon Arlberg to mnóstwo mozliwości freeridowych dostępnych z wyciągu, helikoptera oraz przy pomocy krótkich podejść od wyciągu. Okolice głównych miejscowości (Lech, St. Anton) bywają relatywnie szybko "zaorane" w tym przypadku najlepeij udać sie w pozostałe miejsca lub nastawić się na podchodzenie. Jedynym minusem tej okolicy są ceny które niestety przyprawiają o zawrót głowy.

 

Więcej info :

http://www.arlberg.net/


*Uwaga, zdjęcia z zaznaczonymi możliwościami jazdy poza trasowej, mają charakter jedynie orientacyjny, każdy powinien dobierać tor jazdy zgodnie z swoimi możliwościami i panującymi warunkami.

Tekst i zdjęcia:
Jan Olszyński
 

Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów
Arlberg - ogrom możliwości dla freeriderów


Nasi partnerzy